Czy dżdżownice naprawdę śpiewają?

Aby się o tym przekonać, należy sporą, żywą dżdżownicę położyć na kawałku suchego, cienkiego papieru – na przykład na kartce z zeszytu – po czym zbliżyć ucho tuż do poruszającego się zwierzęcia. Usłyszy się wtedy ów delikatny odgłos, o którym wieść urosła do legendy o „śpiewie”. W jakiż jednak sposób potrafią ów dźwięk wydawać istoty nie mające wszak ani krtani z więzadłami głosowymi, ani też twardego pancerza, którego krawędzi, np. koniki polne, używają niby smyka i struny? A jednak ciało dżdżownicy nie jest całkowicie pozbawione twardych elementów. Wystarczy przeciągnąć je ostrożnie między mokrymi palcami, aby stwierdzić, że na stronie brzusznej
bokach wysterczają z niego bardzo krótkie, sztywne szczecinki… i oto tajemnica owego „śpiewu” staje się od razu jasna. Szczecinki te lekko drapią cienką, rezonacyjną powierzchnię, jaką’ jest papier, wydając ciche chrobotanie, w którym przy dobrych chęciach można dosłuchać się nawet pewnej melodyj- ności. Każdy niewątpliwie doskonale zna dżdżownice, zwane niekiedy zupełnie błędnie glistami, a potocznie i po staroświecku po prostu robakami. Wędkarze prócz tego największe okazy! nazywają rosówkami. W niektórych wypadkach długość ich sięga 35 cm, ale dotyczy to tylko gatunku zwanego dżdżownicą zwykłą, inne gatunki, których jest na naszych terenach ponad 30, są mniejsze. Dżdżownice zasiedlają jednak glebę bardzo licznie, na jednym hektarze, np. gruntu leśnego, liczbę ich ocenia się na około 3,5 miliona sztuk o łącznym ciężarze około 200 kg. Wobec swej aktywności życiowej stanowią one potężny czynnik grający rolę w przewietrzaniu, spulchnianiu, mieszaniu i użyźnianiu gleby. Jak wiadomo, każda dżdżownica drąży w głąb ziemi norki, którymi powietrze dociera do niżej położonych warstw.

Dodaj komentarz